Posty

SYGNATURY SYLURU

Obraz
Rozgryzanie stratygraficznej zagadki...



Przełom XIX i XX wieku przyniósł rewolucyjne odkrycie, które pozwoliło określić np. wiek naszej planety i wiek skał z których jest zbudowana. Wcześniej czcigodne grono dżentelmenów parające się geologią, mogło tylko spekulować jak stare są skały na Ziemi. Mowa rzecz jasna o promieniotwórczości, która została opisana w zasadzie przez kwartet noblistów w składzie: Henri Becquerel, Maria Skłodowska-Curie, Pierre Curie i Ernest Rutheford. Ten ostatni Brytyjczyk z wąsami jak szczotka ryżowa z domowego schowka na buty, już w 1905 roku zaproponował wykorzystanie metody helowej (oznaczanie stosunku radiogenicznego helu do promieniotwórczych izotopów uranu  i toru) w celu wyznaczania bezwzględnego wieku skał. Z czasem pojawiły się doskonalsze metody radiometryczne obarczone mniejszym błędem niż metoda helowa (np. metoda potasowo-argonowa), co ucięło wszelkie spekulacje na temat czasu w geologii. Wcześniej wiek skał (i Ziemi!) był tylko jedną wielką niewia…

ZAGLĄDAJĄC DO SOLIERY

Obraz
Sól tej ziemi...


No i pięknie! Cycuś glancuś! - rzekł zapewne Benvenutuo Cellini dokańczając złocony cycuś bogini Demeter na swoim arcydziele, którym bez cienia wątpliwości jest Saliera - złota solniczka, wykonana w 1543 roku dla Franciszka I Walezjusza (dobrze myślicie, to dziadek naszego wypacykowanego króla Henryka). Jest to dość drogocenny bibelot na drogocenną rzecz, którą jak powszechnie wiadomo była sól kamienna. Cena soli była związana z wysiłkiem jaki trzeba było podjąć, by ją uzyskać. Czy to przez warzenie solanek, czy przez wydobycie głębinowe. Tak czy owak, soli po prostu nie da się pozyskać poprzez wykopanie nocą dołka w polu u sąsiada w nadziei, że trafi się jakieś złoże. Nawet relatywnie płytko zalegające mioceńskie złoża z rejonu Bochni i Wieliczki wymagają drążenia szybów. Niemniej podążając wzdłuż łuku Karpat zgodnie z ruchem wskazówek zegara, dojdziemy po pewnym czasie do miejsc w których sole kamienne powstałe w tym samym mioceńskim morzu, najzwyczajniej w świecie b…

MŁODY GNIEWNY

Obraz
Daleko od ognia (przynajmniej obecnie)...

Odbębniając wieczorny trening biegowy przystanąłem na moment na grzbiecie Kozińca. Krajobraz po deszczu ubrał szczyty w tumany chmur. Te bardziej kopiaste jak zwykle tworzą fantasmagorie kopcących stożków wulkanicznych. Chcąc oglądnąć per oculi prawdziwe stożki wulkaniczne trzeba nieco popodróżować. W którą stronę by się nie obrócić, to do aktywnego, bądź drzemiącego wulkanu jest kawał drogi - 1037 km do Wezuwiusza, 1227 km do Stromboliego, 1344 km do Etny, 2713 km do najbliższego islandzkiego wulkanu Oræfajökull i całe 2822 km do Beerenbergu. Jednak jeszcze pod koniec plejstocenu, a historycznie rzecz ujmując w środkowym paleolicie sytuacja byłaby nieco odmienna, bo do najbliższego czynnego wulkanu dzieliło by mnie zaledwie 141 km w linii prostej i właśnie dziś odwiedzimy owo miejsce w którym zakończył się wulkanizm w Karpatach Zachodnich.
Karpackie erupcje krok po kroku...

Aktywność wulkaniczna na terenie Karpat, to taki spektakl który rozegra…